Granat po 2 miesiącach

2 miesiące minęło od ostatniego wpisu o granacie. Jak rośnie granat? Powiem szczerze, że siewki nie wyglądają  za ciekawie, ale dość  dobrze sobie radzą.

Ogólnie siewki trzymają się stabilnie, nie wymagają podpórek, nie przechylają się w jakąkolwiek stronę. Jedna z siewek ( na zdjęciu po lewej stronie) posiada 6 liści o prawidłowym, szpiczastym kształcie. Druga z kolei ( ta po prawej stronie na zdjęciu) ma ich 7. Od poprzedniego razu prawa siewka urosła o zaledwie 2 cm, czyli obecnie ma 8cm i wypuściła tylko 2 liście. Druga siewka urosła znacząco, jak na samym początku była w nie najlepszym stanie, tak teraz wszystko nadrabia. Ma 6 cm wysokości, o dziwo urosła 5 cm i wypuściła 4 liście.

IMG_1323 (Small)

 

Co mnie jednak nie pokoi w siewkach? Kolor liści. Liście, wydaje mi się, że powinny z miesiąca na miesiąc nabierać coraz intensywniejszy odcień zielonego, a niestety przybierają kolor w odcieniach brązowego.

IMG_1337 (Small)

IMG_1335 (Small)

IMG_1336 (Small)

Przeglądając liczne fora ogrodnicze doszłam do wniosku, że jedną z przyczyn brązowienia liści może być (mimo iż jest to roślina egzotyczna) nadmierne nasłonecznienie. Faktycznie granat stoi na oknie południowo- zachodnim, od godziny 13 do późnych godzin wieczornych przy słonecznych dniach jest mocno nasłoneczniony. Postanowiłam przestawić siewki granat w inne miejsce, jednak muszę się dobrze zastanowić, w którym miejscu miałyby dogodne warunki.

Inną przyczyną, którą biorę pod uwagę jest również nie odpowiedni rodzaj wody. Być może woda, którą podlewam jest zbyt twarda i zawiera za dużo związków chloru. Z racji tego, że mój brat zajmuje się akwarystyką i posiada odpowiednie testy do określenia stopnia twardości wody, taki test przeprowadził u nas w mieszkaniu. Okazało się, że woda z kranu jest średnio twarda. Zanim podlewam zawsze woda stoi jakiś czas. Nie podlewam bezpośrednio z kranu ani również wodą przegotowaną, gdyż taka woda niestety pozbawiona jest jakichkolwiek minerałów. Na razie póki co pozostawię ten sposób podlewania i zobaczymy czy nadal kolor liści będzie się zmieniał.

Kolejną kwestią jest być może brak składników odżywczych. Tak naprawdę dotychczas nie podlewałam siewek jakimkolwiek nawozem. Powiem szczerze, że po wcześniejszej akcji z nawozem do cytrusów, jakoś trudno mi się przekonać do podania nawozu, zwłaszcza, że nie posiadam dużej ilości wykiełkowanych siewek. Ale nie powiem, że nie spróbuję, jednak wcześniej musiałabym dobrze wgłębić się w specjalistyczną wiedzę lub przewertować fora w celu wyszukania odpowiedniego nawozu.

W najbliższym czasie postaram się wprowadzić kilka zmian w uprawie granatu. Poobserwuję i  popróbuję i zobaczymy co się będzie działo. Chcę sprawdzić na czasie czy faktycznie moje przypuszczenia się sprawdzą. O efektach zmian na pewno Was poinformuję.

W tym wszystkim najważniejsze jest jeszcze jedno. W ostatnim tygodniu pojawiła mi się kolejna siewka granata. Tak niespodziewanie, po tak długim czasie od momentu wysiania.

IMG_1344 (Small)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>