Przędziorki atakują!

Suche powietrze i bardzo wysokie temperatury nie sprzyjają niektórym okazom z plantacji.  Pierwszymi ofiarami są rodzynki brazylijskie i pepino, które zaatakowane zostały przez przędziorki. Początkowo nie do końca wiedziałam co się dzieje, liście powoli zaczęły robić się od jasno zielonych do białych (zdjęcia poniżej przedstawiają pierwszą fazę ataku przędziorków na pepino, dość niewyraźnie widoczne są również malutkie, pojedyncze robaczki na liściu ).

IMG_2768 (Small)

IMG_2769 (Small)

Roślina jednym słowem więdła pomimo codziennego podlewania. Wszystko stało się jasne w momencie kiedy na rodzynkach brazylijskich dojrzałam pajęczyny i maciupkie robaczki, szybko przemieszczające się po swojej sieci. Wtedy już wiedziałam, że mam do czynienia z przędziorkami. Dla zainteresowanych więcej na http://www.swiatkwiatow.pl/poradnik-ogrodniczy/przedziorek–jak-pozbyc-sie-szkodnika-id80.html. Zdjęcia poniżej przedstawiają całkowite opanowanie rośliny przez szkodniki.

IMG_2765 (Small)

IMG_2766 (Small)

IMG_2767 (Small)

IMG_2764 (Small)

W trybie natychmiastowym rośliny zostały usunięte z kolekcji. Postanowiłam nie ratować roślin, ze względu na to, że są to rośliny jednoroczne, które można w każdej chwili bez większych problemów wyhodować.

Oceniając hodowlę rodzynków brazylijskich, można śmiało stwierdzić, że nie wymagają szczególnych warunków do hodowli. Przede wszystkim potrzebują częstego podlewania i wysokiej wilgotności powietrza. Im suchsze powietrze tym, jak widać powyżej istnieje ryzyko ataku szkodników. Nie lubią stanowiska z bezpośrednim nasłonecznieniem. Nie przeszkadzają im przeciągi, cały czas stały u mnie na parapecie przy otwartym oknie. W doniczce znajdowało się kilka sztuk, nie była to przeszkoda do kwitnięcia. Kwitły często i w dużych ilościach. Z pierwszego zbioru otrzymałam małej wielkości miseczkę szklaną owoców. Smak, wedle gustu, dla mnie bez szału. Do czego go porównać?, do smaku pomidora z pieprzem.

Jeżeli chodzi o pepino, trudno jest mi dużo napisać. U mnie rosły kiepsko. Bardzo długo walczyły o utrzymanie się. Wykiełkowały 3 siewki. Nie osiągnęły nawet 20 cm wysokości. Jedno jest pewne, nie lubiły być przelewane, szybko reagowały poprzez opadanie liści. W przyszłym roku spróbuję jeszcze raz wyhodować, może się uda.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>