Dobra passa mandarynki zakłócona

Mandarynka pomijając jedną kwestię ma się całkiem dobrze. Na początku lipca zmuszona zostałam do skrócenia niektórych gałązek z powodu nieograniczonego rozrostu. Mandarynka rosła na boki i powoli zajmowała miejsca innym siewkom. Obecnie wygląda tak:

IMG_2748 (Small)

Miejsca po skróceniu gałązek powoli wypełnia się następnymi liśćmi. Mogę śmiało powiedzieć, że mandarynka jest w okresie intensywnego wzrostu.

IMG_2716 (Small)

IMG_2715 (Small)

IMG_2719 (Small)

IMG_2717 (Small)

Niedawno pojawiły się kolejne kwiaty. Pierwsze, które pojawiły się na początku czerwca opadły nie zawiązując owocu. Tym razem mam szczęście. Jest pierwszy owoc.

IMG_2731 (Small)

IMG_2735 (Small)

IMG_2721 (Small)

IMG_2729 (Small)

Mandarynka ze względu na utrzymujące się upały, wymaga praktycznie codziennego podlewania. I tak właściwie mogłabym zakończyć wpis, ale jest mały szkopuł. Wcześniejszy wpis na blogu dotyczył ataku przędziorków na rodzynki brazylijskie. Problem jest tego rodzaju, że rodzynki znajdowały się na tym samym parapecie co mandarynka, cytryna skierniewicka i mango.  Na dniach zauważyłam, że wszystkie pozostałe siewki niestety także zostały zaatakowane przez przędziorki. Natychmiast przepłukałam rośliny, dokładnie oglądając każdy liść, głównie od spodu. Na parapecie ustawiłam niewielką miskę z wodą by nieco zwiększyć wilgotność powietrza. Nie chciałabym być zmuszona do zastosowania nawozu, ponieważ mogłoby to zakończyć się sporym uszczerbkiem na kondycji siewek. Jeżeli nie będzie innego wyjścia tak zrobię. Póki co będę obserwować.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>