Moja pierwsza cytryna

W wyniku małych problemów z atakiem przędziorków w okresie letnim, cytryna skierniewicka przez jakiś czas była w okresie spoczynku. Aby w pełni pozbyć się nieproszonych gości, musiałam niestety zastosować środki chemiczne. Nie obiło się to echem na roślinie. Największą stratą jaką poniosłam to zrzucenie przez cytrynę mojego jedynego owocu. Cytryna była już całkiem sporych rozmiarów i miałam nadzieję, że uda mi się wyhodować większą.

IMG_3102 (Small)

IMG_3100 (Small)

Cytryna miała twardą skórkę. Gdyby powisiała jeszcze trochę na krzaczku, zaczęłaby zmieniać kolor na żółty. Po przekrojeniu w środku była niezbyt soczysta, miała 3 małe pestki.

Obecnie krzaczek powoli odradza się. Co rusz pojawiają się nowe pąki, rozwijają się kwiaty, jednak póki co z kwiatów nie ma nowych owoców.

IMG_3283 (Small)

IMG_3281 (Small)

IMG_3274 (Small)

Nie spodziewam się aby w okresie zimowym pojawiły się nowe owoce. Cierpliwie poczekam, jak dobrze pójdzie być może na wiosnę znów będę mogła cieszyć się kolejnymi owocami.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>