Kufliki cytrynowe we własnej osobie- małe problemy w rozwoju

Po delikatnym przerzedzeniu kuflików cytrynowych, postanowiłam, że pozostawię 6 sztuk. Na koniec zimy ( bo jakby nie patrzeć kalendarzowo mamy już wiosnę:) trzymały się całkiem nieźle. Nie było aż tak zimno, dobrze znosiły niskie, ale nie ujemne temperatury. W ciągu dnia wygrzane przez słońce, cieszyły oko. Obecnie prezentują się następująco:

IMG_2906 (Medium)

Niestety w ostatnim czasie temperatura o poranku bardzo często spadała poniżej zera, a w ciągu dnia słońca było jak na lekarstwo. Spowodowało to, że niektórym siewkom zaczęły odbarwiać się liście, od koloru czerwonego do brązowego. W ostateczności usychają i opadają, choć proces ten trwa dość długo. Powyższe objawy ewidentnie są wynikiem niedoboru światła i dość zimnego stanowiska. Jednym z czynników, który także może wpłynąć na zaistniałą sytuację, obecnie nieco w mniejszym stopniu, to oczywiście, mój nieodzowny problem ze zbyt małą wilgotnością powietrza, która również może powodować usychanie liści.

IMG_3121 (Medium)

IMG_3120 (Medium)

IMG_3104 (Medium)

Ostatnie zdjęcie powyżej, dodatkowo pokazuje jak siewki pragną słońca, przechylając się w jego kierunku. Jedynym ratunkiem dla siewek jest odstawienie doniczki od szyby- jest to jej pierwotne miejsce i cierpliwie czekać, z nadzieją, że przetrzymają huśtawkę pogodową. Jak oglądałam prognozę pogody to właśnie na dniach ma się zrobić zdecydowanie cieplej, a zza chmur ma wyjrzeć słońce:)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>